Gdy czekasz na kolejną dużą symulację wyścigów, łatwo pomylić zapowiedź z realnym projektem. W przypadku Project CARS 4 najważniejsza informacja jest prosta: gra nie trafiła do sprzedaży, a jej rozwój został zakończony. Wyjaśniam, co wiadomo o anulowanej produkcji, dlaczego seria zniknęła oraz jakie gry mogą dziś najlepiej zastąpić jej ambitny model jazdy.
Najważniejsze informacje o czwartej odsłonie serii
- Brak premiery - gra nie ma oficjalnej daty wydania ani potwierdzonych platform.
- Projekt anulowano po zmianach właścicielskich w Codemasters i Electronic Arts.
- Planowano powrót do symulacji po bardziej zręcznościowej trzeciej części.
- Nie ma przedsprzedaży, wersji demonstracyjnej ani oficjalnych wymagań sprzętowych.
- Najlepsze zamienniki to między innymi Assetto Corsa Competizione, Automobilista 2, iRacing i Gran Turismo 7.
Project CARS 4 nie doczeka się premiery
Na 2026 rok nie ma żadnych wiarygodnych informacji, które wskazywałyby na wznowienie prac. Czwarta część nie jest opóźnioną grą znajdującą się w produkcji, lecz anulowanym projektem. Nie ogłoszono daty premiery, obsady platform, ceny ani konkretnej listy samochodów i tras.
To ważne rozróżnienie, bo w sieci wciąż krążą stare grafiki koncepcyjne, filmy komentatorów i wpisy sugerujące, że produkcja może powrócić. Traktowałbym je jako materiał historyczny, a nie zapowiedź. Oficjalny powrót serii nie został potwierdzony, dlatego nie ma sensu czekać na tę grę z zakupem kierownicy czy nowej konsoli.
Seria rozwijała się wcześniej dość szybko. Pierwsze Project CARS ukazało się w 2015 roku, druga część w 2017, a Project CARS 3 w 2020. Każda odsłona próbowała połączyć szeroki wybór samochodów, zmienne warunki pogodowe i wyścigi na torach z bardziej przystępną obsługą.
Co miała zmienić anulowana gra
Szczegółowa dokumentacja czwartej części nigdy nie została publicznie przedstawiona, więc wszelkie opisy funkcji trzeba traktować ostrożnie. Z dostępnych doniesień wynikało jednak, że twórcy chcieli wrócić do bardziej symulacyjnego charakteru kojarzonego przede wszystkim z drugą odsłoną.
Byłaby to logiczna korekta kierunku obranej w Project CARS 3. Trzecia część postawiła mocniej na rozwój samochodu, wyraźniejszą strukturę kariery i łatwiejszą jazdę padem. Dzięki temu mogła zainteresować osoby, które nie chciały spędzać godzin na ustawianiu zawieszenia, ale jednocześnie rozczarowała część fanów oczekujących surowej symulacji.
Najbardziej prawdopodobny kierunek rozwoju obejmowałby połączenie dwóch elementów. Z jednej strony potrzebna byłaby dokładniejsza fizyka jazdy, czyli sposób obliczania przyczepności, pracy opon i zachowania auta na nierównej nawierzchni. Z drugiej przydałaby się kariera, która nie odpycha początkujących nadmiarem ustawień.
Właśnie ten balans był największą szansą projektu. Project CARS 2 pokazywało, jak atrakcyjna może być jazda w deszczu, nocne wyścigi, zmiana temperatury toru czy rywalizacja aut różnych klas. Problem polegał na tym, że nawet dobry model jazdy nie wystarcza, gdy interfejs, sztuczna inteligencja albo stabilność techniczna utrudniają wejście w zabawę.
Dlaczego seria została zakończona
Decyzja wiązała się przede wszystkim ze zmianami biznesowymi. Codemasters przejęło Slightly Mad Studios, a w 2021 roku samo zostało kupione przez Electronic Arts. Po tej transakcji wydawca zaczął porządkować portfolio gier wyścigowych i ostatecznie zrezygnował z dalszego rozwoju marki Project CARS.
Według informacji VGC anulowanie projektu nastąpiło w 2022 roku, wraz z ograniczeniem działalności Slightly Mad Studios. To nie był więc pojedynczy problem techniczny, który można byłoby naprawić dodatkowym rokiem produkcji. Zakończono cały kierunek rozwoju marki, a nie tylko przesunięto premierę.
Znaczenie miała także konkurencja wewnętrzna. Electronic Arts posiadało już serie F1, Need for Speed i rozwijane przez Codemasters doświadczenie w wyścigach torowych. Utrzymywanie kolejnej marki symulacyjnej wymagałoby dużego budżetu, licencji, zespołu i długiego wsparcia po premierze.
Licencje są zresztą jednym z powodów, dla których starsze części zaczęły znikać ze sklepów cyfrowych. Wygasające umowy dotyczące samochodów i torów doprowadziły do wycofania pierwszej i drugiej odsłony, a później także trzeciej. Dla gracza oznacza to, że cyfrowa dostępność serii nie jest wieczna, nawet jeśli sama gra nadal działa po zakupie.
Czym zastąpić Project CARS 4 na PC i konsolach
Nie istnieje jeden idealny następca, bo seria łączyła kilka różnych pomysłów. Jedni cenili szeroki wybór klas samochodów, inni zmienną pogodę, rozbudowaną karierę albo możliwość grania na padzie. Sam zacząłbym od określenia, czy ważniejsza jest dla mnie realistyczna jazda, czy wygodny dostęp do dużej liczby samochodów i wydarzeń.
| Gra | Najlepiej sprawdza się dla | Największa zaleta | Ograniczenie |
|---|---|---|---|
| Assetto Corsa Competizione | Fanów wyścigów GT | Bardzo szczegółowa fizyka i praca opon | Wąski zakres klas samochodów |
| Automobilista 2 | Osób oczekujących różnorodności | Duża liczba serii, torów i warunków pogodowych | Najmocniej rozwinięta na PC |
| iRacing | Graczy nastawionych na rywalizację online | System zawodów i licencja kierowcy | Model abonamentowy i dodatkowe opłaty |
| Gran Turismo 7 | Posiadaczy PlayStation | Przystępna kariera i duży wybór aut | Mniej otwarta symulacja niż w drugiej części Project CARS |
| Forza Motorsport | Graczy PC i Xbox | Dobry kompromis między realizmem a dostępnością | Nie każdemu odpowiada model prowadzenia |
Assetto Corsa Competizione wybrałbym wtedy, gdy interesują mnie głównie wyścigi GT3 i GT4. To wyspecjalizowana gra, więc nie daje tak szerokiego przekroju motorsportu jak dawny Project CARS, ale w swojej dziedzinie potrafi być znacznie bardziej przekonująca.
Automobilista 2 jest bliżej idei różnorodnej platformy wyścigowej. Oferuje wiele typów samochodów i zawodów, a zmienna pogoda potrafi wyraźnie zmienić strategię. Z kolei iRacing ma sens przede wszystkim dla osób, które chcą regularnie ścigać się online i akceptują subskrypcję oraz zakup dodatkowej zawartości.
Na konsolach najbezpieczniejszym wyborem pozostają Gran Turismo 7 i Forza Motorsport. Nie są zamiennikami jeden do jednego, ale oferują aktywne społeczności, rozbudowane garaże i łatwiejszy start bez drogiego komputera oraz skomplikowanej konfiguracji sprzętu.
Czy warto wracać do poprzednich części
Jeśli masz już zakupione Project CARS 2, nadal może być bardzo interesującą grą offline. Szczególnie dobrze wypadają wyścigi długodystansowe, zmienna pogoda i różne klasy pojazdów. Trzeba jednak pogodzić się ze starszą grafiką, mniej wygodnym interfejsem i ograniczoną aktywnością sieciową.
Zakup używanego wydania fizycznego wymaga ostrożności. Sama płyta może wystarczyć do uruchomienia podstawowej wersji, ale dodatki DLC bywają niedostępne, a stan usług sieciowych może się zmieniać. Przed zakupem sprawdziłbym przede wszystkim, czy interesujący mnie tryb działa bez połączenia z serwerami.
Project CARS 3 jest łatwiejsze do opanowania padem i ma bardziej zręcznościowy rytm. Nie kupowałbym go jednak z myślą o pełnoprawnej kontynuacji drugiej części. To raczej przystępna gra wyścigowa z elementami symulacji niż bezpośredni konkurent dla Assetto Corsa Competizione.
Jak podawał GameSpot, wycofanie trzeciej odsłony ze sklepów cyfrowych było kolejnym sygnałem końca marki. Dla kolekcjonera fizyczne wydanie może mieć sens, ale dla nowego gracza ważniejsza będzie łatwo dostępna, aktywnie wspierana alternatywa.
Na co zwrócić uwagę przed wyborem zamiennika
Najczęstszy błąd polega na wybieraniu gry wyłącznie po liczbie samochodów. Tysiąc modeli nie pomoże, jeśli zależy mi na konkretnych wyścigach, dobrym matchmakingu albo obsłudze kierownicy. Najpierw sprawdziłbym model jazdy, dostępne platformy i sposób finansowania.
- Do grania na padzie lepiej wybrać tytuł z łagodniejszym progiem wejścia.
- Do kierownicy warto sprawdzić jakość force feedbacku, czyli informacji zwrotnej przekazywanej przez urządzenie.
- Do rywalizacji online najważniejsze są aktywne serwery i system kar, nie sama grafika.
- Do długich sesji przydadzą się pit stopy, zmienna pogoda i możliwość zapisu ustawień auta.
- Przed zakupem dodatków trzeba sprawdzić, czy podstawowa wersja zawiera interesujące tory i klasy pojazdów.
Moim zdaniem najbliższą duchowi serii kombinacją jest Automobilista 2 na PC, a na konsolach wybór zależy od tego, czy bardziej liczy się realizm, czy wygodna kariera. Nie próbowałbym na siłę znaleźć jednej gry zastępującej wszystkie pomysły poprzednika. Lepiej dobrać tytuł do własnego stylu jazdy, bo właśnie tego zabrakło wielu porównaniom krążącym wokół anulowanej produkcji.
Przyszłość serii pozostaje niewiadomą
W praktyce Project CARS 4 należy dziś traktować jako anulowaną kontynuację, a nie zapowiedzianą grę czekającą na premierę. Brak daty, platform, materiałów z rozgrywki i komunikatów wydawcy oznacza, że każda konkretna obietnica krążąca poza oficjalnymi kanałami jest tylko spekulacją.
Najrozsądniejsza decyzja dla fana serii to wybrać działającą alternatywę, a starsze części zachować jako ciekawy fragment historii symulatorów. Dziedzictwo Project CARS nadal jest widoczne w grach, które próbują połączyć wymagającą fizykę, zmienne warunki i szeroki wybór motorsportu, ale na powrót tej konkretnej marki nie ma obecnie podstaw, by czekać.